– Nie wystarczy przejeżdżać przez Bieruń Nowy – trzeba tutaj żyć, by na własnej skórze odczuwać codzienność dotarcia z pracy i do pracy, znać realia, a przede wszystkim społeczność, którą władza samorządowa ma reprezentować – mówi Magdalena Klyta, która ma zostać zastępczynią Tomasza Nygi, o ile ten zostanie wybrany na stanowisko burmistrza Bierunia. Jaki ma punkt widzenia na bieruńskie sprawy? Kim jest i co uważa za swoje atuty? Przeczytajcie rozmowę!

Tomasz Nyga wskazuje panią na stanowisko zastępcy burmistrza, wedle starej zasady, że zastępca z jednej dzielnicy, a burmistrz z drugiej. W Pani przypadku to Nowy Bieruń. Skąd taka decyzja?

Dwie połówki jednego miasta, równo reprezentowane w urzędzie to dobry i sprawdzony sposób zarządzania Bieruniem. Żyjemy na co dzień w różnych realiach, ja w miejscu, które jest zagrożone powodzią, zakorkowane, niebezpieczne dla pieszych, kierowców, gdzie dojazd w jakąkolwiek stronę, to nie lada wyczyn, Tomasz zaś wnosi swoje doświadczenia, jako mieszkaniec starobieruńskiej części. Takie rozwiązanie uważam, za rozsądnie, sprawiedliwie i realnie. Dlatego przyjęłam propozycję, którą mi przedstawił.

Czym jest dla pani Nowy Bieruń?

Tutaj się urodziłam, stąd są moi rodzice, dziadkowie. Całe moje dzieciństwo to zabawy na ulicy Korfantego; od malowania kredą po dwa ognie. Blisko szkoła, kościół, praca – wszystko nowobieruńskie. To po prostu moje miejsce na ziemi. Może brzmi to górnolotnie, a dla niektórych słabo, ale lubię ten swój plac, drogę, sąsiadów, spacery na łęgi czy wzdłuż wałów. Jesteśmy jako społeczeństwo różnorodni, a mimo to, razem tworzymy ciekawą, zżytą grupę. Widzę to zwłaszcza bardzo mocno na przykładzie seniorów, doświadczenia moich rodziców czy przyjaźni i znajomości mojej córki. Nie wystarczy przejeżdżać przez Bieruń Nowy – trzeba tutaj żyć, by na własnej skórze odczuwać codzienność dotarcia z pracy i do pracy, znać realia, a przede wszystkim społeczność, którą władza samorządowa ma reprezentować.

Wasze hasło to „czas na zmiany”. Jakich zmian potrzebuje Nowy Bieruń?

Nowy Bieruń ma być bezpiecznym i atrakcyjnym miejscem do życia, a nie tylko drogą przejazdową dla milionów aut. Wały, ruch drogowy, a także sprawne przeprowadzenie nas przez okres budowy najważniejszej w historii inwestycji, czyli drugi ekspresowej S1, to naglące potrzeby. Modernizacja dróg, które są w złym stanie, nowoczesne oświetlenie, rozwiązanie problemów mieszkańców osiedli, szczególnie pod względem braku dostępu do zieleni i braku miejsc parkingowych. Uważam, że należy szukać porozumienia, nowych rozwiązań, by mogło powstać połączenie pieszo-rowerowe z Oświęcimiem. Tak blisko mamy do tego miasta, a jazda tam rowerem to ogromne ryzyko.

Dbamy o relacje z zagranicznymi miastami partnerskimi, więc powinniśmy też lepiej dbać o relacje z naszymi sąsiednimi miastami. Te mogą ułatwić życie nam wszystkim, zwykłym ludziom, których reprezentuję. Trzeba zadbać o nasze dzielnice Bijasowice, Kopań, Zabrzeg, Centrum, Czarnuchowice, Osiedla, by traktować je równorzędnie oraz by radni z tych dzielnic mieli takie same możliwości załatwienia spraw swoich mieszkańców. Potrzeba nam miejsc rekreacji, do spacerów, spotkań, by coś się działo w Nowym Bieruniu w sferze kultury, nie tylko przed wyborami. Kolejnym tematem, szczególnie mi bliskim, jest zagospodarowanie dworca PKP. Sam budynek i przestrzeń wokół, w połączeniu z Remizą daje duże pole do animacji, interakcji, na przykład zajęć dla dzieci i młodzieży.

Musimy pomyśleć, by także nasza młodzież mogła się rozwijać, spotykać. Z młodymi trzeba po prostu rozmawiać, bo mają wiele ciekawych pomysłów. Trzeba ich tylko wysłuchać. Świetnym planem zaprezentowanym przez Tomasza Nygę i Henryka Mazgaja, naszego kandydata do rady miejskiej, jest stworzenie bulwarów wiślanych, które mogą być atrakcją dla mieszkańców, jak i wizytówką wjeżdżających do miasta kierowców.  Po wybudowaniu S1 będą one miały duże znaczenie z uwagi na ograniczony dostęp mieszkańców do lasu.

Myślimy przyszłościowo. Zapraszam do naszego programu wyborczego – jest tam wiele dobrych i ciekawych rozwiązań dla naszej nowobieruńskiej części miasta.

W przeszłości pełniła pani funkcję kierownika w Bieruńskim Ośrodku Kultury, aktualnie pracuje pani w Powiatowym Zespole Szkół w Bieruniu. Jak te doświadczenia przełożą się na pracę, którą może pani wykonywać na stanowisku zastępcy burmistrza?

Wszystko to praca z ludźmi, oparta na dobrej komunikacji. Jest takie modne pojęcie „zarządzanie zespołem”. Potrafię i lubię pracować z ludźmi, jestem kontaktowa, empatyczna, a przy tym konkretna i zadaniowa.  BOK to kreatywność, artystyczność, kontaktowość. Do ośrodka kultury musisz chcieć przyjść, więc starałam się tam zawsze tworzyć miejsce przyjazne i twórcze, pełne ciepła i dobrej energii. W BOK pisałam także projekty i odpowiadałam za ich realizację. Ostatni to między innymi „OgarniaMY młodych” ze środków programu Dom Kultury+ Narodowego Centrum Kultury. Jednak przede wszystkim to, co dała mi praca w Bieruńskim Ośrodku Kultury to poznanie i współpraca z różnymi środowiskami, kołami i grupami. To przydatne doświadczenie do pełnienia funkcji zastępcy burmistrza. Szkoła z kolei to młodzi ludzie, ich zupełnie inne, nowe patrzenie na świat i zupełnie inne problemy. Do tego dołączę wiedzę z komunikacji, reklamy, promocji, przydatną w tak wielu sferach życia.

Jestem otwarta i szczera. Nie lubię sztuczności, udawania, pozowania. Poza tym jestem kobietą i to, że reprezentujemy spojrzenie męskie i żeńskie jest dodatkowym atutem naszego zespołu.

Czy czas na zmiany nastanie także w Urzędzie Miasta? Czy urzędnicy powinni się bać?

Oczywiście, że nie. Tomasz Nyga jest urzędnikiem i wielokrotnie w rozmowach ze mną podkreślał, że sprawne funkcjonowanie urzędu wymaga, by doceniać jego pracowników. Ja uważam, że urzędnicy pracują jak my wszyscy i nie powinni z powodu wyborów martwić się o pracę. Znam Tomasza i wiem, że może być tylko lepiej. Nie oznacza to oczywiście, że nie nastąpią zmiany organizacyjne. Każdy burmistrz ma prawo zorganizować urząd tak, żeby jak najlepiej wypełniał swoje funkcje, ale nie trzeba przy tym redukować zatrudnienia. Zadań dla samorządu jest coraz więcej i potrzeba coraz to nowych rąk do pracy. Poza tym, wiedza doświadczonych pracowników jest bezcenna dla realizacji zadań miasta.

Czy Tomasz Nyga to dobry kandydat na burmistrza?

Moim zdaniem w Bieruniu nadszedł czas na inne podejście i nowe pomysły. Zostawmy za nami to, co już było. Każdy z byłych włodarzy ma ogromne zasługi dla rozwoju miasta, ale nic nie jest na zawsze. Kiedyś myślałam, że będę do emerytury pracować w ośrodku kultury, a życie zweryfikowało moje plany. I dobrze, bo świetnie się odnalazłam w szkolnej społeczności. Zmiany są potrzebne, pokazują inne perspektywy, szanse, gwarantują ruch. Tomek to młody, wykształcony, ambitny, błyskotliwy i doświadczony w pracy dla samorządu człowiek, otwarty na pomysły innych. To szansa  i przyszłość dla mojego Bierunia. Zagłosujmy w nadchodzących wyborach na Tomasza Nygę. Czas na zmiany!

Najnowsze