– Na pewno nie chcę, żeby Bieruń stał się miastem przemysłowym. Chcę zjechać z tej nieszczęsnej drogi S1 wracając z pracy, do spokojnego miasteczka, chcę tutaj wypoczywać wśród zieleni, a w razie potrzeby wsiąść w pociąg i za kilkanaście, kilkadziesiąt minut znaleźć się w metropolii, dojechać bezpiecznie na rowerze zarówno do Tychów, jak i Oświęcimia – mówi Agnieszka Demska-Furgał, kandydatka do Rady Powiatu z listy Koalicji Obywatelskiej.
Mieszkańcy Bierunia mogli poznać cię jako radną miejską. Wobec tego skąd decyzja o starcie do Rady Powiatu?
Jestem z tym miastem i jego mieszkańcami bardzo związana. A cieszy bardzo, jak idziesz ulicą i widzisz, że dołożyłeś swoją cegiełkę do zmieniającej się przestrzeni, i nieważne czy to są parkingi, drogi, boiska przy szkole za ogromne środki finansowe czy skromny leżak i kwiatki posadzone obok. Każda taka rzecz dodaje skrzydeł. Ale jeszcze jest sporo do zrobienia.
A ponieważ lubię wyzwania, lubię trudne zadania i lubię się rozwijać, chcę spróbować swoich sił szczebel wyżej. W gminie się udało, to liczę, że w powiecie również uda się zrealizować wiele fajnych rzeczy. Myślę też, że moja wiedza i doświadczenie będą wartością dodaną dla Rady Powiatu. Oraz że powiat po około 20 latach potrzebuje zmian.
Startujesz z listy Koalicji Obywatelskiej. Dlaczego?
Spodziewałam się tego pytania, bo często się pojawia.
Uważam, że nie to jest najważniejsze. My w naszych małych ojczyznach nie uprawiamy wielkiej polityki, nawet nie za bardzo mamy wpływ na to, co się dzieje wyżej. Ideologia nigdy nie powinna mieć wpływu na to, jak chcemy, żeby wyglądało nasze miasto, nasze okolice, nasz powiat. Sami wiemy, co nam jest najbardziej potrzebne, ale potrzebujemy szczególnie w tym trudnym okresie, który jest przed nami, solidnego wsparcia. Bieruń jest w przededniu największej i najtrudniejszej inwestycji, właściwie transformacji, którą spowoduje budowa S1.
Zawsze ciężko było połączyć interesy Nowego Bierunia i Bierunia Starego, a teraz, gdy Bieruń faktycznie zostanie podzielony na pół drogami szybkiego ruchu, te podziały będą się pogłębiać, będziemy mieli przez to więcej pracy. Zarówno Urząd Miasta, jednostki organizacyjne, jak i powiat będą mieć ręce pełne roboty.
Stoimy także przed transformacją regionu związaną z zamykaniem kopalń. Musimy jako miasto, powiat wykorzystać w mądry sposób środki z Unii Europejskiej na ten cel. Jeżeli jesteśmy przy temacie środków unijnych, to warto mieć również na uwadze fakt, że każde kolejne rozdanie będzie dla Polski coraz mniejsze, dlatego trzeba przyspieszyć w tym obszarze.
Takie tematy wymagają wsparcia rządzących, takie tematy wymagają też wiedzy i doświadczenia, a nie działania po omacku. To nie czas na lans, a czas intensywnej pracy.
Listy Koalicji Obywatelskiej pojawiły się po raz pierwszy w wyborach do rady naszego powiatu, nigdy wcześniej nie było takiej sytuacji. Myślę, że to szansa dla naszego miasta i powiatu, ponadto dobrze, żeby była alternatywa do PiS, aby mieszkańcy mieli prawo wyboru. Takie podejście jest zdrowe. Jednocześnie chciałabym zaznaczyć, że np. moja babcia głosuje na PiS i bardzo ją kocham.
Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem bardzo otwarta na współpracę, mogę rozmawiać i pracować z każdym, kto chce zrobić coś fajnego, ma chęci i zapał, jest w stanie się poświęcić. Nie patrzę w pracy na to, jakie ktoś ma poglądy, bo to nieprofesjonalne. Nie znoszę tylko krętactwa, podchodów, układanek politycznych w celach własnych korzyści. I tyle.

Jak postrzegasz miasto Bieruń na tle pozostałych miast powiatu?
Bieruń na mapie powiatu z pewnością się wyróżnia, jest bardzo dobrze położony, na wyciągnięcie ręki mamy góry, stolicę Metropolii Śląska, po sąsiedzku dobrze zarządzane Tychy i Oświęcim, wszędzie jest blisko. Ludzie mają pracę, mamy doskonałą infrastrukturę sportową i rekreacyjną, szkoły, które super wspominam, przedszkola, żłobki, obiekty kultury, ale jednak miasto bardzo powoli, ale jednak się wyludnia. Oczywiście można to zwalić na trend ogólnopolski, ale to i tak znak ostrzegawczy.
Mamy też problemy, o wiele większe niż inni, kopalnie, szkody górnicze, zagrożenie powodziowe.
Za chwilę droga szybkiego ruchu przetnie miasto na pół. Sama jestem ciekawa, jak to wpłynie na nasze miasto.
To może zdradź, jak widzisz Bieruń w przyszłości?
Jak widzę to miasto? Trochę pofantazjuję, bo wiadomo, że wszystkie duże inwestycje i procesy trwają latami. Na pewno nie chcę, żeby Bieruń stał się miastem przemysłowym. Chcę zjechać z tej nieszczęsnej drogi S1 wracając z pracy, do spokojnego miasteczka, chcę tutaj wypoczywać wśród zieleni, a w razie potrzeby wsiąść w pociąg i za kilkanaście, kilkadziesiąt minut znaleźć się w metropolii, dojechać bezpiecznie na rowerze zarówno do Tychów, jak i Oświęcimia.
Chcę estetycznie zagospodarowanej zieleni, jak to jest w pobliskim Oświęcimiu, tam ten obszar jest naprawdę zaopiekowany. A przede wszystkim chcę, aby ludzie bardziej się integrowali, tworzyli wspólnotę. Obecnie mam wrażenie, że niektórzy nie chcą się angażować, bo widzą, że wszystkie inicjatywy kręcą się wokół urzędujących polityków. Bieruń to ludzie. Chciałabym też choć troszkę zaszczepić w ludziach wolontariat. To kuleje, za bardzo jesteśmy pochłonięci sobą. Przekonałam się o tym, odwiedzając najbiedniejszych w ich własnych domach. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, w jakich warunkach mieszkają ludzie. Świata nie naprawimy, ale jak wywołamy uśmiech na twarzy jednej czy drugiej osoby, będzie już dobrze.
Nie da się jednak zmienić przestrzeni z dnia na dzień, nie będę obiecywać, że wszystko uda się zrobić. Jeżeli jednak przybliżymy się do tego, to będzie już wielki sukces.

Gdzie znajdziemy twój program wyborczy?
Postaramy się, aby nasz program wyborczy otrzymał każdy mieszkaniec powiatu bieruńsko-lędzińskiego.
Na mojej osobistej liście jest lobbing w sprawach reaktywacji połączenia kolejowego z Tychami, budowa kładki nad drogą S1 w Nowym Bieruniu, bezpieczeństwo powodziowe poprzez modernizację wałów przeciwpowodziowych oraz budowa całodobowego powiatowego domu spokojnej starości.
Dlaczego piszę, że lobbować, czyli wywierać wpływ, przekonywać, namawiać? Bo ci, co mają najmniejsze pojęcie o tym, jak działa samorząd, wiedzą, że realizacja tych zadań niestety nie leży w kompetencjach Rady Powiatu, może za wyjątkiem Domu Spokojnej Starości. Co najwyżej można wiercić dziurę w brzuchu rządzącym czy instytucjom odpowiedzialnym za te zadania. Ci, co obiecują Państwu, że te inwestycje powstaną na 100 procent, najzwyczajniej w świecie nie posiadają wiedzy na ten temat, wiedzy na temat procesów inwestycyjnych.
Dlaczego powinniśmy zagłosować na Agnieszkę Demską-Furgał do powiatu?
To proste – bo mi się jeszcze chce, bo kandyduję po raz pierwszy do Rady Powiatu, bo może konieczna jest zmiana obecnego układu. Wiem, jak działa samorząd, bo pracowałam w urzędzie, wiem, jak jest być radną, bo byłam nią przez ostatnie 5 lat. Mój konik to środki unijne, większość mojego zawodowego życia właśnie temu się poświęcałam.
Nie potrafię usiedzieć na miejscu, lubię działać i traktuję to wyzwanie jako kolejny projekt w swoim życiu. Nie jako coś, co jest mi dane w życiu raz na zawszę i się tego kurczowo trzymam. Spokojnie, mam też plan, co będę w życiu robić, jak nie uda mi się wejść do Rady Powiatu, lista jest długa. Tymczasem chciałabym zachęcić Państwa do oddania na mnie swojego głosu.
Dziękuję za rozmowę.

Materiał sfinansowano ze środków Koalicyjny KW Koalicji Obywatelskiej

