– Stoimy w obliczu potężnego wyzwania, jakim będzie droga S1, która właściwie ścianą oddzieli nas od Lędzin. Pociągnie za sobą najpewniej rozwój urbanistyczny miasta – podobnie jak w miastach ościennych do naszych drzwi zapuka przemysł. Potrzebujemy otwartych głów i śmiałych pomysłów, żeby sobie z tym poradzić.
Chcemy, aby Imielin pozostał małą, przyjazną miejscowością z wysokim poziomem usług publicznych. Widzimy miejsce na park miejski, nowe boisko treningowe, pumptrack, ale też zależy nam na większym udziale społeczności miejskiej w sprawach gminy – mówi Zenon Kubica, kandydat na burmistrza Imielina.
Miasto Imielin po 29 latach czeka zmiana na stanowisku burmistrza. Pan się zdecydował, żeby kandydować. Dlaczego?
Uważam, że nowy gospodarz miasta powinien mieć doświadczenie w pracy w samorządzie, w pracy na rzecz mieszkańców, a ponadto znać i rozumieć Imielin. Z naszym miastem jestem związany od dziecka, z przerwami na technikum w Tychach i studia na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Wróciłem, bo tu chciałem założyć rodzinę i spędzić resztę życia, w tym tego zawodowego. Moje doświadczenie to 23 lata pracy w samorządzie, najpierw jako pracownik urzędu miasta, a potem naczelnik do spraw edukacji w Starostwie Powiatu Bieruńsko-Lędzińskiego. Od 2015 roku pracuję na stanowisku sekretarza powiatu.

Dobrze się panu żyje w Imielinie?
Kocham to miasto. Za młodzieńczych lat nauczyłem się tu grać w tenisa (korty były niedaleko Szkoły Podstawowej nr 2), a w wakacje spędzałem dużo czasu nad naszym zalewem. Zbiornik Dziećkowice chyba wszystkim kojarzy się z letnim wypoczynkiem. Nauczyłem się tutaj żeglować, a w miejscowym jachtklubie zdobyłem patent, który pozwolił mi kontynuować przygodę m.in. na Mazurach. Nad zalewem znajduje się nawet… winnica!

Czyli dobre miejsce do życia.
Od momentu uzyskania przez miasto samodzielności widać, że Imielin zmienia się na lepsze. Jak na miasto tej skali sporo się tu buduje, żeby wspomnieć rozbudowę Szkoły Podstawowej nr 2, przebudowę zaplecza LKS Pogoń Imielin, dwóch hal sportowych czy też żłobek, którego u nas dotąd nie było.
A więc żyje się coraz lepiej. To widać choćby po zainteresowaniu osiedlaniem się w Imielinie i rzadkim w naszym województwie przyroście ludności. Przyjeżdżają tu żyć rodziny, które pracują w Katowicach, Mysłowicach albo Tychach. W Imielinie odnajdują azyl, jaki daje małe miasteczko z usługami na przyzwoitym poziomie.
Mimo to pana hasło wyborcze to: Tak dla Imielina. Czy w tej chwili Imielin jest na nie?
Po 29 latach rządów burmistrza Jana Chwiędacza, który zrobił kawał dobrej roboty, otworzyła się przestrzeń, aby zredefiniować kierunki rozwoju miasta. Zwłaszcza że stoimy w obliczu potężnego wyzwania, jakim będzie droga S1, która właściwie ścianą oddzieli nas od Lędzin. Pociągnie za sobą najpewniej rozwój urbanistyczny miasta – podobnie jak w miastach ościennych do naszych drzwi zapuka przemysł. Potrzebujemy otwartych głów i śmiałych pomysłów, żeby sobie z tym poradzić.
Jakie to są pomysły?
Nie planujemy rewolucji. Chcemy np., aby w Imielinie powstał mały park miejski. Miejsce, do którego można przyjść z rodziną i po prostu pobyć. Widzimy miejsce na taki park przy stadionie Pogoni Imielin. Czyli alejki, ławki, mała architektura, kawiarnia, a także miejsce dla małej gastronomii…

A do tego pumptrack i nowe boisko treningowe ze sztuczną nawierzchnią i oświetleniem, najlepiej w balonie, aby zajęcia mogły się odbywać przez cały rok. Robiące bardzo ważną pracę imielińskie kluby sportowe mają dziś problem z dzieleniem między sobą hal, bo zainteresowanie, obłożenie jest ogromne! Myślimy o umieszczeniu w tym miejscu także największego w mieście placu zabaw z torem dla miłośników rolek.
Lubimy mówić o idei smart city, oczywiście na naszą skalę. Inteligentne światła, które świecą się tylko wtedy, gdy jest ruch, samowystarczalne energetycznie budynki miejskie (fotowoltaika, pompy ciepła) czy elektroniczne tablice na przystankach, które informują o odjazdach kolejnych autobusów. Proste rozwiązania, które pozwolą nam sporo zaoszczędzić i ułatwią życie.
Oczywiście wciąż planujemy dalsze modernizacje i budowę dróg. To zawsze będzie zadanie dla rozwijających się miast. Natomiast najważniejsze zmiany na TAK! szykujemy w obszarze społecznym.
To znaczy że…?
Chcemy wprowadzić na stałe coroczny budżet obywatelski. Czyli przeznaczyć pewną sumę, aby mieszkańcy samodzielnie, na drodze głosowania, mogli zadecydować o tym, co powstanie w ich mieście. Podobnie rozwiązanie dobrze działa w wielu miastach, w tym np. w Bieruniu. Chcemy wspierać młode rodziny. Poczynimy działania, których celem będzie zwiększenie dostępności do miejskiego żłobka dla każdego zainteresowanego rodzica. To jeden z moich priorytetów składających się na przyjazną gminę.
Chcemy też poprawić komunikację społeczną. Tak w Imielinie kuleje – mieszkańcy nie mają choćby fanpejdża na Facebooku, z którego regularnie czerpaliby wiedzę o mieście, a strona www jest bardzo anachroniczna. Zależy nam na tym, aby miejskie instytucje i urzędy były przyjazne dla mieszkańców, którzy mają realny wpływ na życie i rozwój miasta. W tym celu powołamy również Młodzieżową Radę Miasta.
Pomówmy jeszcze o S1.
Cóż, mimo przeciągających się terminów droga powstanie na pewno. Do i z Bielska będzie znacznie “bliżej”, podobnie jak np. do miejscowości naszego powiatu. Zmieni się sposób, w jaki korzystamy z miejskiej czy powiatowej sieci dróg. Na przykład do Lędzin będzie można dojechać tylko dwoma drogami lokalnymi – Brata Alberta, która na Hołdunowie przechodzi w ulicę Gwarków i przez Smardzowice, ulicą Ułańską. Do Bierunia czy Bojszów łatwiej będzie dojechać jedynką niż drogami lokalnymi. Ponadto te lokalne drogi, które znajdą się na dojazdach do węzłów w Kosztowach czy Lędzinach, będą obciążone. Na etapie projektowania włodarzom miast bardzo zależało, żeby drogi serwisowe w najbliższym sąsiedztwie ekspresówki były wyasfaltowane. Umożliwi to przejęcie części ruchu od dróg, które przestaną pełnić rolę przejazdu do Lędzin.

Z kim idzie pan do wyborów?
Mam zgraną drużynę, ludzi, którzy się lubią i mogą pochwalić zaangażowaniem w sprawy miasta. Wśród kandydatów są reprezentujące różne grupy wiekowe, przedsiębiorcy i artyści. Osoby dobrze znane lokalnej społeczności, które wkrótce po kolei będę przedstawiał. Chciałbym zaznaczyć, że naszemu komitetowi udało się skompletować listę z kandydatami w każdym z 15 okręgów.
A kto zostanie wiceburmistrzem?
Tego jeszcze nie chcemy ujawnić. Na pewno jednak będzie to ktoś z Imielina, dobrze znający miasto. Mamy tu wielu naprawdę dobrych specjalistów.
Dziękuję za rozmowę.


