“Własna działka to luksus, szczególnie dla mieszkańców budynków wielorodzinnych. Miejsce na basen latem, parę grządek, altana… Oddamy mieszkańcom 150 ogródków działkowych, po 300 m2 każdy” – zapowiada Marcin Majer, kandydat na burmistrza Lędzin.
Czy ogródki działkowe to nie jest aby relikt PRL-u?
Wcale a wcale. Szybujące ceny ogródków, po prostu ich brak i zapotrzebowanie, które urosło w trakcie pandemii, pokazuje, że jest wręcz przeciwnie. Dziś własna działka to luksus, szczególnie dla mieszkańców budynków wielorodzinnych. Miejsce na basen latem, parę grządek, altana… Można tam zabrać rodzinę albo spotkać się z przyjaciółmi na grillu. Zwłaszcza, że nie każdy może się wyprowadzić do domu, bo ceny działek budowlanych czy domów to dzisiaj kosmos.

Gdzie będą się znajdować te działki?
Konkretnie na tyłach osiedla Długosza, które dzisiaj porastają chaszcze. Podzielimy ponad pięciohektarową działkę miejską na 150 ogródków działkowych, po 300 metrów każda. Chcemy, aby ich ceny były dostępne dla mieszkańców, dlatego zrobimy to po cenach odgórnie regulowanych przez miasto – poniżej 100 zł za m2. Każda z działek będzie ogrodzona i wyposażona w przyłącza. A co dalej zrobią z nimi dzierżawcy to już ich sprawa.
Ponadto przygotujemy w tamtym miejscu nowy parking, oraz skomunikujemy to miejsce w zupełnie nowy sposób.
Przy okazji – mamy więcej planów na tamte okolice, mówimy o terenach zielonych rozciągających się aż do parku przy stadionie. Będzie można tam bezpiecznie i komfortowo chodzić na spacery, jeździć na rowerze, korzystać z elementów małej architektury. Ale te plany dopiero ogłosimy.
No dobrze: skąd weźmiecie na to pieniądze?
Miasto chciało niedawno te tereny sprzedać pod zabudowę deweloperską za bezcen, nawet około 60 zł za m2. My sfinansujemy tę budowę z wpływów za sprzedaż działek – liczymy, że będzie to ok. 4 mln zł, tymczasem szacujemy koszt naszych inwestycji na ok. 1,5 mln zł. Pozostałe 2,5 mln zł pozwoli na pozostałe inwestycje na tych terenach.

