Marzę o Bieruniu, w którym chce się żyć, spędzać wolny czas. Bieruniu, doceniającym swoje walory historyczne i przyrodnicze, a zarazem wygodnym, funkcjonalnym, nowoczesnym mieście. Bez barier – mówi Tomasz Nyga, kandydat na burmistrza Bierunia.

Czas na zmiany to wasze hasło wyborcze. Czy to jest czas na zmiany w Bieruniu?

Zmiana jest potrzebna! Miasto to żywy organizm, ludzie, ruch, a zmiany są motorem działań, to odejście od rutyny, schematów. Bieruń był zawsze otwarty na nowe pomysły, na ludzi. Dlatego mam nadzieję, że czas wyborów jest świetną okazją, by po 9 latach zarządzanie miastem przekazać w inne ręce. Kandyduję na burmistrza, jestem kandydatem niezależnym, z Komitetu Wyborczego Wyborców Tomasza Nygi. Mam nowe pomysły, doświadczenie samorządowe, a przede wszystkim zapał do pracy, zaangażowanie i energię.

Jeszcze parę miesięcy temu mówiło się, że urzędujący burmistrz nie ma z kim przegrać. Czy uważasz Krystiana Grzesicę za faworyta?

To wyborcy będą decydować. Zdaję sobie sprawę, że obecny burmistrz jest liczącym się kandydatem, ale czy faworytem bierunian? Jeszcze kilka miesięcy temu nie przypuszczałbym, że wiceburmistrz Sebastian Macioł odejdzie z pracy na dwa miesiące przed wyborami. To bardzo zastanawiające, moim zdaniem wręcz nietypowe. Bieruń jest jeden, ale złożony z dwóch głównych dzielnic, dlatego obie części miasta powinny mieć swoich przedstawicieli w osobach burmistrza i jego zastępcy.

No więc kto jest waszym kandydatem na zastępcę burmistrza, z Bierunia Nowego?

Będzie to Magdalena Klyta, nowobierunianka, zakorzeniona właśnie w społeczności tej części miasta, członkini Stowarzyszenia Porąbek, znana z pracy w Bieruńskim Ośrodku Kultury, gdzie przez lata była kierownikiem kinoteatru Jutrzenka. Obecnie jest nauczycielką w PZS Bieruń. W zespole można zrobić więcej! Wybraliśmy kandydatkę pracowitą, a przy tym empatyczną, kreatywną, znającą Bieruń, jego historię i obecne potrzeby. Do wyborów idziemy jako zespół, gramy w otwarte karty.

Rozmawiam z wieloma mieszkańcami i często słyszę, że już nadszedł czas na zmiany. Chcemy zaproponować nowy system zarządzania – z ludźmi i dla ludzi!  Nie traktujmy tego jako krytyki obecnych władz, lecz jako chęć zmiany i dania szansy kolejnym osobom zaangażowanym w sprawy miasta. 

Jakie konkretnie zmiany planujecie dla Bierunia? Co wymaga natychmiastowej interwencji?

Są rzeczy, które zamierzam zmienić od razu. Chcę uruchomić w Nowym Bieruniu drugie biuro podawcze i kasę urzędu, aby nowobierunianie, a szczególnie seniorzy, mogli załatwić swoje sprawy urzędowe u siebie.  Chcemy też uruchomić profesjonalną pomoc dla mieszkańców dotyczącą szkód górniczych. Wielu mieszkańców boryka się z tym problemem, nie powinni być pozostawieni sami sobie. Nie mam jednak zamiaru odpuszczać inwestycji. Na przykład budowa żłobka w Nowym Bieruniu, remizy OSP Bieruń Stary, oświetlenie LED, kanalizacja! Jest oczywistym, że wszystko, co już jest zaprojektowane, musi być realizowane i będzie.

Drogi i chodniki… tu dużo jest jeszcze do zrobienia, o czym świadczą zaplanowane w budżecie miasta dokumentacje projektowe. W XXI wieku każdy ma prawo mieszkać przy utwardzonej i oświetlonej drodze.  Z powodu znaczącej podwyżki kosztów utrzymania dzieci w prywatnych żłobkach oraz z powodu braku publicznego żłobka podwyższę Bieruński Bon Żłobkowy do kwoty 800 zł na dziecko. Pozwoli to rodzicom szybciej wrócić na rynek pracy.

Magdalena Klyta i Tomasz Nyga

Chcę też zająć się tematem bezpieczeństwa przeciwpowodziowego. W zmieniającym się klimacie, na terenie obniżonym m.in. z powodu szkód górniczych, nie mogę tego tematu bagatelizować. Mam szereg planów, pomysłów, ale jestem otwarty na współpracę z mieszkańcami, na ich oczekiwania, potrzeby. Chciałbym, aby drzwi w biurze burmistrza były otwarte dla wszystkich. Nie będę się separował. Lubię ludzi. Warto dodać, że po pandemii trzeba postawić na relacje międzyludzkie, podjąć próbę odnowienia zwyczaju imprez sąsiedzkich, festynów, dużych wydarzeń miejskich, by dać mieszkańcom możliwość spotkania, integracji!  Chcę na nowo dostrzec człowieka w centralnym punkcie wszystkich zadań miasta. Tak zrobię. 

Od paru lat te największe imprezy miejskie, tj. Noc Świętojańska i Dni Bierunia, odbywają się naprzemiennie. W filmie wyborczym zapowiadasz, że wrócimy do tradycji, gdy odbywały się w jednym roku kalendarzowym.

Tak, co roku zrobimy dwie duże imprezy miejskie. Obydwie mają zupełnie inny charakter i od lat tworzą markę naszego miasta, także w oczach osób przyjezdnych. Z jednej strony klimat starówki i centralnego placu miejskiego, jakim jest rynek, z drugiej strony magiczne ognisko w bardzo symbolicznym i docenianym przez mieszkańców obszarze nad Wisłą. Nie możemy z tego zrezygnować!

A jakie są wasze cele długoterminowe? Jaki jest Bieruń waszych marzeń? 

Marzę o Bieruniu, w którym chce się żyć, spędzać wolny czas. Bieruniu, doceniającym swoje walory historyczne i przyrodnicze, a zarazem wygodnym, funkcjonalnym, nowoczesnym mieście. Bez barier. Proponuję zmianę sposobu zarządzania miastem. Chciałbym ukierunkować działania na podwyższenie komfortu życia mieszkańców. Bez nadmiernej biurokracji. Człowiek w centrum. 

Obecnie zauważamy powiększający się przemysł, transport – korki, hale magazynowe. Miasto musi się rozwijać, ale chciałbym by rozwój ten był zrównoważony. Przemysł daje wpływy do budżetu, a to powinno powodować większe nakłady na podwyższanie komfortu życia
mieszkańców. To jest mój cel. Polityka równowagi. Pamiętajmy, że miasto to ludzie. Proponuję zmianę polityki mieszkaniowej, nowe gminne mieszkania w Bieruniu dla mieszkańców o niższych dochodach. Budowę miejsc rekreacji, np. parku za groblą, zielonych skwerów na osiedlach, parku przy remizie. Zarówno Łysina, jak i park w Bijasowicach, muszą otrzymać nowe szersze funkcje np. służące rolkarzom, rodzicom, seniorom. Chciałbym, aby powstały bulwary nad Wisłą z plażą, gdzie latem czas wolny mogliby spędzać nowobierunianie. 
Proponuję realny program dla osób trzeciego i czwartego wieku – Senior w Mieście.

Mój program wyborczy jest realny, zawiera same konkrety i obejmuje 5 lat intensywnych działań. Już niedługo go przedstawię. Mam dużo energii do pracy, wiedzę i doświadczenie oraz zespół, a także wsparcie rodziny i przyjaciół, żeby działać na rzecz miasta i zrealizować ten program.

Każdy z kandydujących wnosi ze sobą także swoje listy wyborcze i kandydatów. Czy skompletowałeś już drużynę? Kto to będzie?

Mieć pomysł to jedno, ale trzeba umieć wokół siebie zgromadzić ludzi, którzy pomogą go zrealizować. Ja takich ludzi znalazłem! Będą to kandydaci na radnych z mojego komitetu. Osoby mające zróżnicowane spojrzenie na miasto. To reprezentanci mieszkańców, znający potrzeby swoich dzielnic, ale też ludzie przyjaźni i przystępni. Otwarci i pracowici. Na tym mi zależy. Jako burmistrz chciałbym pracować w zgodzie z Radą Miejską, albowiem zapewnia to gwarancję szybkiego rozwoju i realizacji programu wyborczego! To leży w interesie nas wszystkich.

*Tomasz Nyga, prawnik, społecznik, rodowity bierunianin, radny 2010-2014. Wieloletnie
doświadczenie urzędnicze, prywatnie mąż i ojciec. Ma 35 lat.

Najnowsze